
ARKA GDYNIA
| Oficjalny serwis klubu piłkarskiego Prokom Arka Gdynia |
| Forum kibiców gdyńskiej Arki |
TABELA LIGOWA SEZON 2006/2007
![]() | ![]() | ![]() |
poz. |
|
ptk. |
| 1 | Zagłębie Lubin | 62 |
| 2 | BOT GKS Bełchatów | 51 |
| 3 | Legia Warszawa | 52 |
| 4 | Cracovia Kraków | 49 |
| 5 | Groclin Grodzisk Wlkp. | 48 |
| 6 | Lech Poznań | 47 |
| 7 | Korona Kielce | 47 |
| 8 | Wisła Kraków | 46 |
| 9 | ŁKS Łódz | 41 |
10 |
Arka Gdynia |
40 | <
| 11 | Odra Wodzisław | 40 |
| 12 | Widzew Łódz | 28 |
| 13 | Górnik Łęczna | 26 |
| 14 | Górnik Zabrze | 25 |
| 15 | Wisła Płock | 23 |
| 16 | Pogoń Szczecin | 16 |
Piłkarze Arki są na urlopach, działacze i trener Wojciech Stawowy szukają wzmocnień dla żółto-niebieskich, gdyńscy kibice z nadzieją i obawami czekają na losy odwołania klubu o karze karnej degradacji - za udział w aferze korupcyjnej - do drugiej ligi. My w rozmowie z trenerem Stawowym wracamy jeszcze do oceny minionego już sezonu. Arka zakończyła sezon 2006/2007 na jedenastym miejscu w tabeli, ze zrównoważonym bilansem zamykającym się w liczbie 10. Tyle bowiem razy Arka w lidze wygrywała, przegrywała i remisowała.
Z Wojciechem Stawowym rozmawiał Janusz Woźniak z Dziennika Bałtyckiego.
Panie trenerze, jak jest sportowa ocena minionego już sezonu?
Przed sezonem zakładaliśmy spokojne utrzymanie i zajęcie ósmego miejsca w tabeli. Zatem ta 11 lokata nie może zadowalać, ale też nie było takiego momentu - myślę o sportowym wymiarze naszych występów - kiedy groziło nam zajęcie jednego z 2-3 ostatnich miejsc w tabeli. Wszyscy bezstronni obserwatorzy podkreślali progresje w stylu gry Arki, a nasze mecze podobały się kibicom. Padało w nich dużo bramek, chociaż - co muszę przyznać - były takie spotkania, że piłkA za często wpadała do naszej bramki.
Był taki moment w tym sezonie, kiedy sam pan mówił, że bardziej był pan psychologiem niż trenerem.
To prawda. Szczególnie po decyzji o zawieszeniu nas w rozgrywkach i później karze degradacji. Po powrocie do gry drużyna nie mogła się odnaleźć, ale na szczęście trwało to krótko, bo przecież w końcówce sezonu mieliśmy całą serię zwycięstw i ten pozytywny obraz na finiszu zmąciła porażka w ostatnim meczu w Płocku. Porażka, będąca po części wynikiem moich kalkulacji, aby nie ryzykować występu Krzysztofa Sobieraja i Bartosza Ławy, których ewentualne żółte kartki w tym meczu powodowałby odsunięcie ich od gry na dwa pierwsze mecze nowego sezonu.
Gra w cieniu korupcji i kary dla klubu nie sprzyjała skupieniu na treningach i ligowej rywalizacji.
Gdy patrzę na to teraz, to muszę powiedzieć, że piłkarze mimo tych niesprzyjających okoliczności potrafili zachować profesjonalizm, atmosfera w zespole była bardzo dobra. A nie łatwo o takie zachowania, gdy degradacja wisi nad zespołem jak miecz gotowy do obcięcia głowy, gdy o klubie mówi się tylko źle, gdy wyrzuca się nas z Pucharu Polski w sytuacji gdy awans do półfinału tych rozgrywek był na wyciągnięcie ręki.
Pokazaliśmy jednak - i za to piłkarzom bardzo dziękuję - że mamy zespół na miarę ekstraklasy, a karna degradacja nie może zmienić tej opinii. Wydaje mi się, że skutecznie udało mi się przekonać piłkarzy do realizacji motta: Nie ważne gdzie, nie ważne z kim, nie ważne o co gramy, my patrzymy na siebie i zawsze walczymy o zwycięstwo.
Arka odwołała się od kary degradacji. Czy nie jest to niepotrzebne rozbudzanie nadziei na zmianę decyzji w tej sprawie, tym bardziej, że szanse są bliskie zeru.
Nie będę oceniał szans na skuteczność tego odwołania, ale uważam, że klub postąpił słusznie, korzystając z przysługującego mu do tego odwołania prawa. To jest także sygnał, że nie godzimy się na zbiorową odpowiedzialność, że nikt nie udowodnił Arce winy, bo nie ma w tej sprawie wyroków sądowych, a zmuszenia nas do poddania się karze bardziej przypominało szantaż niż wspólnie wypracowane kompromisowe rozwiązanie. To odwołanie - tak to przynajmniej odbieram - to także sprzeciw wobec robienia z Arki i Górnika Łęczna kozłów ofiarnych afery korupcyjnej w polskiej piłce w którą "umoczonych" jest z 90 procent ligowych klubów.
Porozmawiajmy teraz o piłkarzach Arki. Trenerzy zazwyczaj robią oceny, rankingi poszczególnych zawodników po sezonie. Jak to wygląda w przypadku pana i Arki?
Indywidualne oceny zawodników, zarówno w poszczególnych meczach jak i całym sezonie, są elementem pracy trenera, ale... ja mam taki zwyczaj, że robię to w szatni w gronie bezpośredni zainteresowanych i niech tak pozostanie. Nie będę więc dzielił się tymi informacjami z prasą. Mogę natomiast powiedzieć, że nie ma w Arce takiego zawodnika, który mnie w szczególny sposób zawiódł, nie ma też takiego, który by mnie w szczególny sposób olśnił. Sezon potwierdził moje wcześniejsze spostrzeżenia co do wartości poszczególnych zawodników dla Arki. Na pewno lepiej prezentowaliśmy się w grze ofensywnej niż w destrukcji, ale generalnie każda formacja grała poprawnie, dobrze, a za rzadko bardzo dobrze. Dlatego potrzebne są wzmocnienia, aby podnieść poziom rywalizacji, poziom adrenaliny na treningu, bo chciałbym, aby w Arce o miejsce na każdej pozycji walczyło dwóch w miarę równorzędnych zawodników.